Nadchodzi czas świąt Wielkanocnych, który dla wielu z nas oznacza przynajmniej jeden dzień biesiadowania w gronie rodzinnym. Obfite śniadanie wielkanocne, świąteczne ciasta popijane alkoholem i cały dzień spędzony za stołem – to scenariusz świąt w większości domów. Wyniki badań są okrutne- tyjemy w święta i trudno nam niestety zrzucić nadmierny balast na przestrzeni roku. Jak ustrzec się przed utratą formy w święta? Jak nie stracić kontroli nad jedzeniem i płynnie wrócić do diety bezpośrednio po Wielkanocy?
Przede wszystkim święta to nie jest czas na trzymanie diety na 100% i na chudnięcie. O ile nie szykujesz się do ważnych zawodów czy innego eventu, od którego zależy Twoja kariera – masz prawo odpuścić w granicach rozsądku i odpocząć od codziennego reżimu. Nikt nie oczekuje od Ciebie, że siądziesz przy rodzinnym stole z pudełkiem ryżu i kurczaka w ręce. Ale też i nie ma potrzeby, żeby objadać się za dwóch (albo i więcej!) w świąteczny weekend pod hasłem „gdyby jutra miało nie być”. W święta musimy iść na kompromis – ze sobą, swoją dietą i natarczywymi prośbami babci, aby wziąć dokładkę.
Jak osiągnąć złoty środek czyli cieszyć się świąteczną atmosferą i przy okazji nie bać się wejść na wagę? Oto kilka porad, które dla Was przygotowałam:
- Nie waż się we wtorek, bezpośrednio po świętach. To całkiem logiczne, że Twoja masa ciała wzrośnie ze względu na większą zawartość treści jelitowej (siłą rzeczy zjesz więcej) oraz większą ilością wody (spowodowaną np. spożyciem bardziej słonych potraw).
- Postaraj się o pewną regularność w diecie. Zjedz śniadanie, odpocznij, wypij kawę z rodziną, daj swojemu układowi pokarmowemu przetrawić posiłek, zanim zabierzesz się za następny. Wprowadź ok. 3- godzinne przerwy między posiłkami, które możesz spożytkować na rozmowę lub spacer.
- Nałóż na talerz odpowiednią porcję jedzenia i staraj się już nie dokładać. Jeśli od początku zaplanujesz swój posiłek, to będziesz w stanie bardziej skontrolować ilość spożytego pokarmu niż w sytuacji, gdy co chwilę nakładałbyś po łyżce jakiegoś przysmaku.
- Stawiaj na warzywa i mięso! Wybieraj mięsa chudsze, czyli pieczone nie smażone (a jeśli już, to bez panierki). Warzywa powinny stanowić ½ Twojego talerza i dobrze, gdyby to były warzywa surowe a nie sałatki z majonezem czy na bazie makaronu.
- Ogranicz słodycze do jednego kawałka ciasta dziennie. Jeżeli chcesz spróbować kilka rodzajów ciast, to możesz podzielić się nimi z innym członkiem rodziny i finalnie zjesz to, co chcesz, ale w mniejszych ilościach.
- Zachowaj aktywność fizyczną! Może akurat pogoda będzie sprzyjać długim spacerom, jeżdżeniu na rowerze czy nawet porannemu rozbieganiu… Wolny czas to świetna okazja nie tylko do siedzenia przy stole, ale też i do wybrania się na przechadzkę z rodziną.
- W trakcie przygotowań zachowaj zdrowy rozsądek – żywisz rodzinę, nie cały pułk wojska. Lepiej ugotować mniej dań albo mniejsze porcje, tak aby po zakończeniu ucztowania przysmaki świąteczne nie zalegały nam w lodówce.
- Nie bierz jedzenia na zapas, szczególnie takiego, które trudno zmieścić w diecie (np. ciasta czy inne desery). Sałatka warzywna? Jak najbardziej, ale wtedy wkomponuj ją w jadłospis w ramach jakiegoś posiłku, nie jako dodatek.
Czas świąt nie sprzyja utrzymywaniu deficytu kalorycznego i redukowaniu masy ciała. Nikt od nas jednak nie wymaga bycia perfekcyjnym każdego dnia, więc odskocznię świąteczną można potraktować jako relaks dla umysłu i ciała. Skupmy się na rodzinie, na przyjaciołach, na odpoczynku od codziennych obowiązków i odstresowaniu się. Cieszmy się piękną pogodą, syntetyzujmy witaminę D na spacerze i degustujmy potrawy, które na co dzień nie goszczą w naszym jadłospisie.
Życzymy wszystkim, abyście nadchodzący czas spędzili z uśmiechem na ustach, pełnym brzuchem i zrelaksowanym umysłem! Wesołych świąt!